Gawłowski czyli zegarki i akumulatory

CBA dokonało rewizji w domu Stanisława Gawłowskiego. Ma on dostać zarzuty za korupcję w okresie kiedy był wiceministrem Ochrony Środowiska w rządzie PO.

Chcielibyśmy przypomnieć być może największą aferę w jakiej uczestniczył Gawłowski.

W sierpniu 2014 roku blogerka Kataryna ujawniła kulisy relacji między Stanisławem Gawłowskim a lobbystą Piotrem Wawrzynowiczem dotyczące ustawy o bateriach i akumulatorach.

https://www.salon24.pl/u/kataryna/600378,minister-na-baterie

Kataryna pisze tak:

„Podsumowując. Mniej więcej w tym samym czasie, kiedy wiceminister środowiska w knajpie U Sowy rozmawia ze związanym z PO lobbystą o „zdjęciu z porządku” czegoś, do czego się potem „dorzuci różne jeszcze inne”, Ministerstwo Środowiska zdejmuje z porządku obrad Rady Ministrów projekt zaostrzający wymagania w zakresie ochrony środowiska i w ciągu tygodnia zmienia w nim kluczowy zapis tak, żeby był na rękę firmom zajmującym się odzyskiem.
Przypadek? Nie sądzę.”

O co chodziło? Otóż Polska miała bardzo rygorystyczne prawo dotyczące utylizacji baterii i akumulatorów. Nakazywało ono firmom, które chciały zajmować się bateriami i akumulatorami idące w setki milionów złotych inwestycje zabezpieczające środowisko przed szkodliwym wpływem ołowiu i kwasu siarkowego powstającego w wyniku utylizacji. Niestety nie wszystkim firmom działającym na rynku odpowiadała taka sytuacja polegająca na inwestowaniu olbrzymich pieniędzy w technologie służące ochronie środowiska. Taniej było zmienić prawo wykorzystując zaprzyjaźnionych polityków PO. Co jest szokujące złagodzenie przepisów dotyczących ochrony środowiska pozwalające na ich nieomal “dziką” utylizację bez olbrzymich inwestycji zostało przeprowadzone przez… Ministerstwo Środowiska, gdzie wiceministrem zajmującym się sprawą był Czesław Gawłowski.

To właśnie szczegóły jego rozmowy z Piotrem Wawrzynowiczem dotyczące tego jak zmienić ustawę o bateriach i akumulatorach ujawniła Kataryna.

Bardzo dobrze mechanizm “przekrętu” zrobionego w Ministerstwie Środowiska i brudny lobbing w tej sprawie posłów PO opisał Witold Gadomski z “Gazety Wyborczej” w dwóch artykułach:

http://wyborcza.pl/1,155287,13020728,Akumulatory_lub_czasopisma__Tak_sie_robi_w_Polsce.html

“Obowiązująca ustawa przewiduje, że zużyte akumulatory poddawane są przetwarzaniu tylko w zakładzie recyklingu spełniającym wyśrubowane standardy ekologiczne, powyżej wymagań UE. W tej sprawie lobbują w Polsce firmy z obu stron: te, które spełniają wymogi i te , które chciałyby je obniżyć” – pisał dziennikarz “Gazety Wyborczej”.

http://wyborcza.pl/1,75968,14574952,Kto_kreci_akumulatorami.html

“Ustawa o bateriach i akumulatorach, której nowelizację forsuje Ministerstwo Środowiska pokazuje sposób tworzenia w Polsce prawa. Dwa elementy są tu najważniejsze: całkowita nieświadomość posłów i senatorów za czym głosują oraz gra grup interesu, która decyduje o ostatecznym kształcie ustawy.” – pisał Witold Gadomski.

Ministerstwu Środowiska, kierowanemu przez Stanisława Gawłowskiego, udało się jednak przeforsować patologiczne zmiany głównie dzięki ostrej kampanii medialnej przeprowadzonej przez jego wieloletniego i zaufanego przyjaciela Cezarego Łazarewicza. Łazarewicz wykorzystał do tego prywatne relacje z wieloma dziennikarzami jacy udzielili mu wsparcia bez weryfikacji “ujawnianych” przez niego “sensacji” jakie w rzeczywistości służyły do pokątnego załatwienia sprawy.

Na zakończenie drobna ciekawostka dotycząca korupcyjnego przyjęcia zegarków przez Gawłowskiego co dzisiaj zarzuca mu CBA, fragment rozmowy z Piotrem Wawrzynowiczem:

“PW: W Polsce to ty musisz udowodnić, że jesteś niewinny, jak Nowak z zegarkami.

SG: Bo tam zegarków nikt nie sprawdza. Jak kupił zegarek, to dobrze, bo gospodarkę wzmocnił. Konsumpcja jest ważna w gospodarce.

PW: Gdybyśmy jeszcze mówili o jakimś zegarku za 180 tys.”