„Ja z Andrzejem sobie usiądę na kolację”

Ujawnione wczoraj rozmowy dotyczące przejęcia Ciechu przez firmę Jana Kulczyka pokazały jednoznacznie, że w momencie ogłaszania wezwania na akcje Ciechu mniejszościowi akcjonariusze nie byli zainteresowani ich odsprzedażą.

Piotr Wawrzynowicz przekazywał Kulczykowi jednoznaczną informację, że „tego nikt nie chce sprzedać tak naprawdę”. W tym momencie oprócz Skarbu Państwa jest zaledwie dwóch znaczących udziałowców: OFE PZU Złota Jesień i OFE ING, każda z firm posiada wówczas ponad 8 procent akcji Ciechu. Według Wyborczej Wawrzynowicz informując Kulczyka o braku woli sprzedaży ma na myśli właśnie PZU bo powołuje się na rozmowę z „Rysiem” czyli wiceprezesem PZU Ryszardem Trepczyńskim.

Jak Kulczyk reaguje na złe nowiny? Zamiast zaproponować ewentualne podniesienie ceny w wezwaniu, żeby przekonać inwestorów zapowiada, że zajmie się tym osobiście i informuje „Ja z Andrzejem sobie usiądę na kolację”.  Jedynym „Andrzejem” jaki przychodzi nam na myśl w tym kontekście jest Andrzej Klesyk, prezes PZU. Czy doszło do kolacji między Klesykiem i Kulczykiem nie wiemy. Jedno jest pewne PZU wbrew wcześniejszemu stanowisku wiceprezesa decyduje się odpowiedzieć na wezwanie Kulczyka i odsprzedać cały posiadany pakiet akcji Ciechu po cenie 31 zł.

PZU sprzedaje akcje po 31 zł czyli praktycznie bez żadnej premii w stosunku do średniej ceny akcji z ostatnich 6 miesięcy (przypomnijmy, ze przy wezwaniach na akcje premie często wynoszą ponad 30 procent ceny giełdowej). PZU w wezwaniu za swój pakiet, łącznie z zachowanym prawem do dywidendy, uzyskało 136 mln zł. Na wezwanie Kulczyka nie odpowiada natomiast ING.

Po zamknięciu transakcji Kulczyk przejmuje kontrole nad Ciechem mając ponad 51 procent akcji, stało się to możliwe dzięki postawie firmy„Andrzeja”, która zdecydowała o sprzedaży całego pakietu akcji Ciechu należącego do PZU.  Powiedzmy to jasno: gdyby PZU nie odpowiedziało na wezwanie całe wezwanie okazało by się porażką Kulczyka, który w publicznym wezwaniu zapowiadał chęć skupienia ponad 60 procent akcji Ciechu.

Czas pokazał, że wbrew temu, co media piszą o prezesie PZU, firma „Andrzeja” wykazała się kompletnym brakiem wyczucia rynkowego. Akcje Ciechu zaledwie w ciągu piętnastu miesięcy zyskały 150 procent sięgając nawet 76 zł. ING zachowało swoje akcje i dziś wartość ich inwestycji w Ciech jest o 190 mln zł większa niż w czerwcu 2014 roku. Gdyby podobnie postąpiło PZU, dziś  za swój pakiet dziś mogłoby otrzymać 173 mln zł więcej.

Na koniec „anegdota”. Rzecznik PZU, Michał Witkowski na Twitterze przekonuje, że „prezes PZU SA nie może ingerować i nie ingeruje w działalność inwestycyjną PTE PZU. Wynika to z przepisów prawa.” Prowadzi to do prostego wniosku, że Jan Kulczyk był kompletnym amatorem w biznesie i zupełnie niepotrzebnie umawiał się na kolacje z „Andrzejem”.