MDI wygrało w sądzie z Klesykiem i PZU

Andrzej Klesyk i kierowane przez niego PZU przegrali proces z MDI. Wszystkie zarzuty Klesyka i PZU wobec nas okazały się nieprawdziwe.

Po dwóch latach procesu, przesłuchaniu wielu świadków, sąd w pisemnym uzasadnieniu wyroku stwierdził, że mieliśmy prawo napisać, że Andrzej Klesyk manipulował ministrem Skarbu Państwa. Sąd przyznał nam również rację w tym, że PZU próbowało narzucić swoją narrację w mediach dotyczącą sporu z MDI. Sąd przyznał, że kierowane przez Klesyka PZU zbywało nasze próby ustalenia prawdy dotyczącej manipulowania ministrem skarbu w sprawie przetargu na informatyzację PZU.

Podkreślamy jeszcze raz, wszystkie szeroko dystrybuowane w mediach zarzuty Klesyka i PZU wobec MDI okazały się nieprawdziwe. Andrzej Klesyk i PZU w pozwie, jego PR-owcy w przestrzeni publicznej, Cezary Łazarewicz we „Wprost” – dystrybuowali nieprawdziwe informacje na nasz temat.

O procesie obszernie pisał sowicie wynagradzany przez PZU tygodnik „WPROST”. Jeszcze zanim otrzymaliśmy pozew napisał już o nim w aferalnym tonie Cezary Łazarewicz: „Proces, który PZU wytoczył właśnie firmie MDI, będzie precedensem, bo ujawni brudne metody, jakie stosują niektóre agencje PR: anonimy, pomówienia, kłamstwa.”

Okazało się, że jest dokładnie odwrotnie. Z naszej strony nie było żadnych „pomówień, anonimów i kłamstw”. Proces ujawnił natomiast „brudne metody” przy pomocy których Andrzej Klesyk, prezes jednej z największych spółek Skarbu Państwa, próbował niszczyć reputację MDI.

Sąd w uzasadnieniu wyroku zwrócił uwagę na interesujący mechanizm:

„Ocena zasadności powództwa nie może mieć miejsca bez uwzględnienia powiązań między stronami oraz osobami trzecimi, związanymi z przetargiem na informatyzację PZU SA, redakcją „Wprost”, spółką MDI, spółką Asseco, a nawet Kancelarią, której prawnicy reprezentują stronę powodową.”

O co chodzi? Andrzej Klesyk do działania przeciwko nam wykorzystał kancelarię Kuczyński Gotkowicz Kosmus, ta sama kancelaria reprezentuje tygodnik „Wprost” i Cezarego Łazarewicza w najważniejszych procesach. Kiedy pojawiły się wątpliwości dotyczące przetargu na informatyzację PZU „Wprost” zamiast wyjaśniać nieprawidłowości rozpoczął działania dyskredytujące nas i naszą firmę a w procesach reprezentuje go ta sama kancelaria co Andrzeja Klesyka.

Zaufana kancelaria Andrzeja Klesyka to równocześnie zaufani prawnicy, a nawet członkowie rady nadzorczej, firmy Marka Falenty, jak twierdzi prokuratura zleceniodawcy nagrań z „Sowy i Przyjaciół” odpalonych we „Wprost”. Na marginesie chcemy zauważyć fakt, że Andrzej Klesyk, zgodnie z danymi prokuratury był najczęstszym gościem (60 razy) w restauracjach gdzie nagrywali kelnerzy, a „Wprost” nigdy żadnej taśmy Klesyka nie opublikował.

Wygrana MDI w procesie z najpotężniejszym prezesem spółek Skarbu Państwa, dysponującym nieograniczonym budżetem na PR, media i prawników pokazuje, że nie można ukryć niewygodnej dla siebie prawdy. Gdybyśmy żyli w normalnym kraju po stwierdzeniu przez sąd, że uprawnione jest twierdzenie o manipulowaniu ministrem przez prezesa podległej mu firmy skarbu państwa, dymisja Andrzeja Klesyka miałaby miejsce następnego dnia. PZU płaci nieomal wszystkim mediom, wielu PR-owcom i nawet czynnemu dziennikarzowi politycznemu Igorowi Janke. „Wprost” było wspierane reklamami PZU w ciężkich czasach afery taśmowej i do dziś PZU jest widocznym reklamodawcą – ciekawe czy będzie miało dziennikarską odwagę napisać, że proces jakiemu nadali tak wielką rangę skończył się klęską ich sponsora.