Cudowne ozdrowienie Sylwestra Latkowskiego

Wczoraj wydawca Wprost Michał Lisiecki w dramatycznym wpisie na Twitterze poinformował Polskę, ze Latkowski prawie umiera: „Zawód dziennikarza często ani łatwy ani przyjemny. Z pewnością bywa stresujący i niewdzięczny. Latkowski – powrotu do zdrowia!”
Twitter na chwile wstrzymał oddech: „Latkowski w szpitalu!” przekazywano smutną wiadomość.
Niestety noc nie przyniosła poprawy zdrowia Latkowskiego.
Dziś przed południem w sądzie okręgowym w Warszawie miała się odbyć ostatnia rozprawa w procesie miedzy nami a Sylwestrem Latkowskim. Niestety pani adwokat reprezentująca Latkowskiego drżącym głosem poinformowała, że jej klient jest od wczoraj w szpitalu „Prawdopodobnie serce” wyszeptała spuszczając głowę. Na pytanie sądu czy może przedstawić zwolnienie od lekarza sądowego prawie z oburzenie zaprzeczyła: „To nagły przypadek”. I dla wzmocnienia poinformowała sąd, że właśnie w tej chwili Latkowski jest transportowany do innego szpital. Na prośbę klienta nie poda adresu szpitala bo Latkowski boi się zdradzić przed nami miejsce swojego pobytu (sic!).
Rozprawa został odroczona. Na marginesie tylko dodamy, że na poprzedniej rozprawie Latkowski tez się nie stawił. Wtedy ta sama pani adwokat poinformowała sąd, że jej klient z powodu obowiązków służbowych a konkretnie zatwierdzenia sylwestrowej okładki Wprost nie mógł się stawić przed sądem. Zapewniała jednak, że na kolejny termin stawi się na sto procent chyba że powali go choroba. I wykrakała… 😉
Na szczęście ta historia ma happy end. Już przed 16.00 Michał Majewski na Twitterze poinformował Polskę, że Latkowski nie tylko wyzdrowiał ale już nawet pracuje. Na dowód załączył fotkę, że dzielny redaktor naczelny dotarł do redakcji Wprost i prowadzi kolegium redakcyjne.
Pewnie to przypadek ale wczoraj Roman Giertych poinformował, że Latkowski z powodu pobytu w szpitalu nie stawił się na innej rozprawie.
Kolejny termin rozprawy 25 marca. Co tym razem zatrzyma Latkowskiego?