Mitoman Latkowski

Sylwester Latkowski, w swojej kryminalnej przeszłości, działał wyjątkowo przebiegle: rzucał fałszywe pomówienia pod adresem swoich ofiar i składał nieprawdziwe doniesienia o popełnieniu nieistniejących przestępstw. Potwierdził to niezależny sąd i skazał go za to na 10 miesięcy. Jako dziennikarz Sylwester Latkowski posługuje się podobną metodą dezinformacji w wielu prowadzonych przez siebie sprawach.
Sam o sobie napisał ostatnio we „Wprost”: „Przez ostatnich kilkanaście lat swym zachowaniem nie dałem najmniejszego pretekstu, by ktoś mógł powiedzieć „Latkowski trzyma z bandytami”. Przeciwnie, opisywałem zło, jakie wyrządza świat przestępczy.”
To nieprawda. Sylwester Latkowski nie doprowadził do wyjaśnienia żadnej sprawy kryminalnej, nie ujawnił żadnego przestępstwa, nie opisywał żadnego „zła” jakie wyrządza świat przestępczy. Przeciwnie. Jego działalność w kluczowych sprawach nakierowana jest na dezinformację, podrzucanie fałszywych tropów, krytykę prokuratorów i policjantów. Legenda Sylwestra Latkowskiego wynika z prostego mechanizmu, jest on mistrzem manipulacji i PR a dziennikarze zamiast czytać to co naprawdę pisze robią z nim wywiady w których może chwalić się osiągnięciami, których nigdy nie było.
Najlepszym przykładem jest najważniejsze „śledztwo” jakie rzekomo prowadził czyli sprawa zabójstwa Marka Papały, Komendanta Głównego Policji.
Książkę i dziennikarskie „śledztwo” Sylwestra Latkowskiego najlepiej zrecenzował prokurator Jerzy Mierzejewsk, w wywiadzie dla „GW”:
„W książce Latkowskiego jest informacja, że Papała brał narkotyki, wspomagacze, że zemdlał w gabinecie.
– Bzdura.
Dezinformacja?
– Może.
Czyja?
– A komu zależy na tym, żeby nie być ukaranym?
Świat przestępczy, służby?
– Temu, kto jest naprawdę zamieszany w zabójstwo generała. Elementem takiej kampanii dezinformacji jest – moim zdaniem – książka Latkowskiego. Jest wyjątkowo podła, sprawia wrażenie obiektywizmu, powołuje się na dokumenty, ale moim zdaniem ogólne wrażenie ma być takie, że w śledztwie zmuszano świadków do składania fałszywych zeznań, kombinowano z materiałem, popełniono niesamowite błędy. I nie wiadomo, dlaczego uparto się na jednego, biednego Mazura. Bo przecież generał to kobieciarz, homoseksualista, zabiła go żona. Taki moim zdaniem jest wydźwięk tej książki. To jest elementem kampanii dezinformacyjnej mającej obronić Mazura.”
Małgorzata Papała, wdowa po generale, i jej córka Natalia, skarżą się, że w „Zabić Papałę” wrócił do wątku rodzinnego w śledztwie, czyli rozpatrywania kwestii zamieszania żony w sprawę zabójstwa Marka Papały oraz, że poruszył wątek rzekomego homoseksualizmu generała. (Press, 2008)
Jakich więc przestępców wykrył Sylwester Latkowski?
Nikogo.
W rzeczywistości atakował policję i prokuraturę, kierował zainteresowanie sprawą w taką stronę aby skompromitować Marka Papałę sugerowaniem homoseksualizmu i narkotyków. Co ważne prowadził działania w tej sprawie jeszcze zanim wyrok w jego sprawie został zatarty. Podkreślmy, kontaktował się ze śledczymi w sprawie najtrudniejszego śledztwa w Polsce dotyczącego zabójstwa komendanta głównego policji jako dziennikarz, który w świetle prawa był skazany prawomocnym wyrokiem za m.in. grożenie zabójstwem i sprowadzanie z Rosji przestępców.
Ponad dwa tygodnie temu opublikowaliśmy pierwszy wpis dotyczący Sylwestra Latkowskiego. Zapowiedzieliśmy publikację dalszych materiałów zarówno o nim jak i o metodach stosowanych przez wydawcę „Wprost” w celu pozyskiwania pieniędzy.
Sylwester Latkowski nie odpowiedział na żadne pytania jakie pojawiły się w jego sprawie, media też niespecjalnie starają się cokolwiek wyjaśnić. Zamiast tego mieliśmy festiwal publikacji Cezarego Łazarewicza z „Wprost” na temat MDI. Ponieważ wiele rzeczy ciągle jest nieznanych czytelnikom od dziś wracamy do sprawy kryminalnej przeszłości oraz kontrowersyjnych metod pracy zarówno Sylwestra Latkowskiego, Cezarego Łazarewicza jak i Platformy Mediowej Point Group.

Obrazek